Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2023

Wilczy Bilet – rozdział dwudziesty czwarty

Obraz
  Content Warning: śmierć, przemoc 24      Ida, frunąc przez utkane z betonu i martwych ciał Miasteczko, zastanawiała się, kim był szukający jej wcześniej chłopak, który stracił życie po kontakcie z dresem.      To, gdzie trafił po śmierci, najpewniej oddawało jego zamiary względem niej. Niemniej, sama by nie ukarała kogokolwiek za chęć zrobienia jej krzywdy. I nie, Wanesy nie określiłaby jako kogoś, bo to sugerowało jakiekolwiek człowieczeństwo, a co za tym idzie inteligencję.      Ida zdecydowała sprawdzić, kto nawet po śmierci nie zamierzał jej dać spokoju. Alternatywę stanowiło zostawienie szkoły pełnej martwych ciał w cholerę i szansę pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, że ktoś ją znajdzie albo nie. Ida, już wprawiona w amatorskich śledztwach, zdecydowała się na pierwszą opcję.      Szkoła świeciła pustkami, Ida natknęła się co najwyżej na wilka, który beknął w kącie, a z jego pyska wypadł skrawek ortalionu z logo Adidasa. ...

"Powiemy naszym dzieciom, że przynieśli je Mario Bros." – Mężu, 2k23

Obraz
        Było gorąco. Dlatego właśnie tego dnia zakryłam się jak mogłam, byle nie oberwać słoneczkiem. Do tego dwa kucyki przewiązane czarnymi jak szatan wstążkami, filtr pięćdziesiątka na buźkę i jedziemy. Najlepszy fit na randkę z najlepszych, polecam cieplutko. Niczym pogoda tego czerwcowego popołudnia, hehe. W Centrum Handlowym Reduta nie brakło osóbek o podobnym zdaniu względem słońca, pozdrawiam wszystkie Alternatywki, parafrazując papę Benedykta XVI sprzed kilkunastu lat.      Wraz z Panem Mężu, uzbrojeni w popcorn i napoje (oraz kfc, które już zniknęło w naszych brzuszkach bez pojemności), zasiedliśmy na swoich uprzednio pieczołowicie zarezerwowanych miejscach. Oprócz nas, małżeństwa w wieku około trzydziestoletnim, na sali wśród dzieciaków wyższym wiekiem wyróżniała się grupka nastolatków. Nie licząc wszelkich rodziców tych najmłodszych, oczywiście.      W ramach początku fabuły dowiadujemy się, że tytułowym ...

Wilczy Bilet – rozdział dwudziesty trzeci

Obraz
  Content Warning: śmierć, przemoc  23      Zdyszana jak po katorżniczych wyzwaniach Nadii sprzed kilku tygodni, Wanesa wpadła w ślepy zaułek wśród krętych uliczek i niewysokich bloków. Dobrze, bo wilki, w przeciwieństwie do niej, nie miały szansy się tam wcisnąć. Niedobrze, bo nieustępliwie wsadzały w wąską alejkę łby, warcząc, szczekając i tocząc pianę z pysków. To nie pomagało w zachowaniu spokoju, który dawał możliwość przemyślenia sprawy na chłodno. Nie wyglądało na to, by miała nadejść pomoc. Wanesa opadła bez sił pod ścianę i pogrążyła się w marazmie. Ten po jakiejś godzinie przeobraził się w sen.      – Wanesa? – po kolejnej godzinie obudził ją głos.      Dziewczyna uniosła głowę. Nad nią stał nastoletni, nieco zarośnięty i długowłosy... Azjata? Czarne ciuchy zdradzały przynależność do subkultury metalowej. Przez ramię przerzucił plecak taktyczny. Chłopak uśmiechnął się niepewnie.      – Znamy się? – zapytała...