Czyli już nic cię nie męczy?
Maja Baranowska-Karwacka Czyli już nic cię nie męczy? Po porannych lekach Malwa udała się z resztą pacjentek i pacjentów na śniadanie. Jedząc powoli jajecznicę, obserwowała otoczenie. Aż wypatrzyła przy jednym ze stolików ogromną postać. Nie musiała bardzo wysilać wzroku, by rozpoznać Agnieszkę Stolarz. Boże. Mimo ścisku w żołądku i poczucia konieczności natychmiastowego wyjaśnienia zagadki, Malwa zaczepiła koleżankę ze szkoły w drodze powrotnej ze stołówki. Ta odwróciła się, górując jak żywy posąg nad Malwiną Amelią Łojek. Musiała przebywać tu nie od dziś, jej platynowe włosy nieco urosły, ukazując ciemny odrost. Jej posągową masywność podkreślała obszerna fioletowa koszula nocna do ziemi. Agnieszka obserwowała Malwę spod przydługiej grzywki. – Też jestem ciekawa, kim jesteś – powiedziała krótko i bez emfazy jak cyborg, czyli tak jak zawsze. I poszła dalej za resztą pacjentek, chłopaki już poszli w stronę ...