Maja Baranowska-Karwacka Bardzo straszny sklep Część ósma – Jak to oszukaliście? – jęknął Akira. – Czy to nasza wina, że sklejka ze skóry i plastiku się nie trzyma? Oczy Lili biegały po całym pełnym chaosu pomieszczeniu, zdradzając wytężony umysł. – Ja mogę się poświęcić i przyjąć część z was – odezwała się Ida. – Całej reszcie proponuję to samo. Przyodziana w czerń i ciężką muzykę drużyna, choć nie bez wahania i drżenia o własną integralność powłok skórnych i reszty organizmu, wyraziła zgodę na użyczenie ciał. To ukoiło szał duchów pracowników marketu w Miasteczku. Cały proces opętywania odbył się nie bez wymiocin i innych wydzielin, ale zakończył się sukcesem dla obu zainteresowanych stron. Dużo duchów w trzewiach nie było korzystne dla samopoczucia. Zwłaszcza, gdy przejęły nad właścicielami trzewi kontrolę. Ida Werk wraz z ...